K – K, czyli Kibice i Komentatorzy
- Dodane przez wojela 2009-01-05 11:49:05
- 7 komentarzy
Wprawdzie raz już pisałem na starym forum BBO Poland na ten temat, ale jest on ciągle aktualny i jest potrzeba, by się wypowiedzieć w „tem temacie”.
Z racji wolnego czasu, zamiłowania do brydża i pewnych innych cech zostałem mimowolnym przywódcą polskich komentatorów w transmisjach z brydżowych zawodów. Niewdzięczność tej roli zaczyna się od momentu poszukiwania pomocników, którzy mają „czas, zamiłowanie do brydża i pewne inne cechy”. Czasami jestem bezradny – na moim czerwonym lobby ludzi nadających się do komentowania ani śladu, ja w momencie rozruchu transmisji zajęty jestem kompletowaniem linków do wyników i innych niezbędnych źródeł informacji, na komputerze mam otwarte 4-5 okienek, bo włączam też swój rezerwowy nick, by mieć szybki podgląd na drugi stół. Do tego jeszcze dochodzą różne pozdrowienia od znajomych, którzy korzystając z tego, że mój nick staje się odkryty z dobrego serca chcą mi powiedzieć „cześć”. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy rzadko się meldują na BBO. Staram się każdemu odpowiedzieć przynajmniej „buźką”, co powoduje, że mam pełne ręce roboty i często nie jestem w stanie śledzić rozdań. W tej sytuacji zapraszam do współpracy osoby nie zawsze chętne, a czasami – to przeciwny biegun – nazbyt chętne, które powodują tłok w komentarzu. W miarę rozwoju transmisji pojawiają się osoby, które „mają papiery” do komentowania, które staram się wpuścić. Nie wypada mi jednak (takie mam zwyczaje) „wybanować” wcześniejszych komentatorów i wtedy jest nas w oczywisty sposób za dużo. Optymalna bowiem liczba komentujących (wynika to z moich obserwacji) wynosi 3-5 osób. I powinienem – bez obrazy kogokolwiek – móc pilnować, by ta z grubsza optymalna liczba komentujących była obecna.
To były przedbiegi. Najważniejszym jednak jest zagadnienie - jak komentować?
Nie jest mi przyjemnie odbierać – nawet życzliwie wysyłane do mnie uwagi - że w drugim pokoju komentarz w języku angielskim jest dużo lepszy. Główną przyczyną jest akcentowanie pewnych spraw w komentarzu. Komentatorzy anglojęzyczni koncentrują się na analizowaniu rozdań i przewidywaniu, co nastąpi. Nierzadko wypowiedzi tych komentatorów są błędne w zakresie sztuki brydżowej. Są one jednak korygowane przez innych komentatorów, a często i przez samego błądzącego. Polscy komentatorzy lubują się w wycieczkach odbiegających od rozgrywanych rozdań, mniej uwagi poświęcając samym wydarzeniom w rozgrywanych rozdaniach. W tych wycieczkach na aut zdarzają się lapsusy nieraz bardzo niesmaczne. Nie znaczy to, że powinno się takie elementy całkowicie eliminować. Jeśli jednak mają one mieć miejsce, to od razu dam radę jak stosować tego typu wstawki komentatorskie. Będzie to rada Giovanniego Boccaccio sprzed prawie 700 lat:
„Jeżeli żart ma ukąsić – to nie jak pies,
ale jak jagnię kąsać powinno,
w przeciwnym razie nie żart to będzie, a grubiaństwo
Jeśli zaś zdarzy się wam koledzy komentatorzy jakaś niezręczność, to nie powinno być dla was trudne przeproszenie widzów. Dotyczy to także błędnych wypowiedzi związanych z samą techniką gry w brydża. Stosowanie taktyki „sąd sądem, ale racja musi być po naszej stronie” na pewno nie jest mile widziane przez kibiców.
Który sposób komentowania powinien być dominujący? Zdecydowanie komentarz ma dotyczyć rozdań. Ma to być taka mini burza mózgów zawierająca się pomiędzy: „wygra, czy przegra?”, obłoży, czy nie obłoży?”, „trafi czy nie trafi:”. I komentarze – dlaczego tak uważam?
Bezcenna tu będzie znajomość stosowanych przez grających systemów licytacyjnych, schematów wistowania, stylu gry, znajomości zawodników i ich upodobań.
Musimy przy tym pamiętać, że ogląda nas często znacznie więcej brydżystów „domowych”, niż tych kwalifikowanych, zrzeszonych w PZBS-ie, a i wśród tych ostatnich jest wiele osób, które mogą nie nadążać za skrótami myślowymi komentatorów. Nie jest wskazane również posługiwanie się brydżowym żargonem oraz używaniem ksywek graczy zrozumiałych dla brydżystów znających te określenia, a niezrozumiałych i źle przyjmowanych przez inną – często większą część - kibiców spoza środowiska członków PZBS. Zwłaszcza jak te ksywki mają wydźwięk pejoratywny. Mamy być w tej zbożnej misji edukatorami brydżowymi i cierpliwie krok po kroku przybliżać „tajemnice alkowy” brydżystów z czołówki.
Problemem do natychmiastowego rozwiązania jest zablokowanie dostępu kibiców do komentatorów. Jest tak na stołach, gdzie komentuje się w języku angielskim, gdzie każda próba zwrócenia się do komentatora jest kwitowana automatyczną uwagą, że nie można rozmawiać z komentatorami, a w ważnej sprawie zwróć się do żółtego admina (przy polskim komentarzu będę to ja – RK). Nieskrępowany bowiem dostęp kibiców do komentatorów prowadzi do rozmów na boku, a to skutkuje nie tylko rozpraszaniem komentującego, ale i lapsusami wynikającymi z przesłania prywatnego dialogu na lobby. W czasie ME w Warszawie tekst był tak wysoce niecenzuralny, że musiałem natychmiast wyrzucić komentatora.
Jest też prośba do kibiców. Stosujcie z umiarem swoje uwagi. Od czasu do czasu na szczęście rzadko) te uwagi bywają złośliwe i prowokujące dla komentujących. Miałem np. w czasie transmisji z GP Polski sarkastyczną uwagę, po wygłoszeniu przeze mnie dość oczywistej prawdy brydżowej, która była jednocześnie krytyką zagrania jednego z zawodników, zawierającą się w pytaniu „…to dlaczego pan tam nie gra?”. Ponieważ nie ma czasu na obszerne wyjaśnianie takich problemów np. tym, że aby tam zagrać, trzeba wziąć udział w około 10+ turniejach odbywających się w różnych odległych miejscach Polsce, że trzeba mieć stałego raczej partnera, że stworzenie partnerstwa wymaga nakładu sił i środków itp. Odpowiedziałem panu, że nie gram bo nie chciałem, co zresztą niewiele odbiega od prawdy. Pan wyciągnął natychmiast wniosek na miarę uczonego radzieckiego, którym podzielił się ze mną: „…to znaczy, że tam ( w tym finale) grają najgorsi, bo najlepszym się nie chciało?”. Tu już nie miałem czasu ani cierpliwości, by zapytać pana, czy wie dlaczego w tym finale nie grają Balicki, Gawryś, Martens, Leśniewski, Żmudziński i wielu innych polskich czołowych zawodników i dlaczego to ja komentuję, a nie on. Zaproponowałem dyskusję face to face, jaką – szczególnie w czasie wakacji – można bez trudu zaaranżować w różnych krańcach Polski gdzie bywam. Chyba mnie trochę źle zrozumiał, bo zamilkł.
Może zbyt obszernie opisałem ten w gruncie rzeczy błahy incydent, ale jeśli inni komentatorzy miewają takie same problemy, to może to oddziaływać na jakość komentarza.
Na koniec uwaga natury ogólnej. W stosunku do komentatorów międzynarodowych jesteśmy kilka lat do tytlu. Nie wiem jak oni zaczynali, ale wierzę, że w krótkim czasie możemy im dorównać, a nawet przebić pewnymi elementami. Zawsze jednak naturalną trudnością będzie znalezienia chętnych, którzy zasiądą przed 18-tą w piątek i zamurują się w domu do 15 w niedzielę.
Ryszard Kiełczewski
PS.
Proszę o wypowiedzi w poruszonym temacie zarówno kibiców jak i komentatorów. Razem możemy więcej.
Komentarze: (7)
Temat:+++
Quote:
"Problemem do natychmiastowego rozwiązania jest zablokowanie dostępu kibiców do komentatorów. "
Prawdą powiedziawszy to nie bardzo Cię Rysiu rozumiem , w tej mierze .Blokada( lub nie) jest przecież automatyczna :Ci z komentatorów którzy maja wpisane w swój profil "+++" tym samym dają cynk , że można z nimi rozmawiać prywatnie podczas transmisji , Bez owego"+++" kazdy "prive" do Komentatora będzie blokowany z automatu wraz z info że trzeba się udać do "Zółtego".
PS ,Nawiasem mówiąc owe "+++" tak sie spodobało różnym userom , że powielają oni ( niejako za swoimi " guru") owe +++ , nie wiedząc co to znaczy:)
Temat:Kibice
Nie do końca prawdą jest "odcięcie" komentatorów anglojęzycznych od kibiców. Na ogół nie dotyczy to wszystkich, a jeśli czasem potrafią przytoczyć komentarz "kibica" to mam prawo sądzić, że nie do końca chcą się od takich komentarzy odcinać.
Czasami za uwagi odnośnie WJ potrafią podziękować.
No ale tu występuje motyw "na bezrybiu i rak ryba" -na stole komentowanym po polsku i granym przez Polaków po prostu więcej osób się orientuje i uwaga, tam mająca sens, tu byłaby trywialna. Tym bardziej cenne byłoby podkreślanie "smaczków" i niuansów.
A wśród naszych komentatorów - jak na mój gust przynajmniej - za dużo jest o przysłowiowej "d.. Maryny" za mało o brydżu, a nie wątpię, że wiedzy i orientacji w detalach nie brakuje. Nadmiar komentarzy "ubocznych" zwyczajnie męczy. Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre z komentarzy najbardziej bawią samych komentujących ...
Dobry żart - owszem, ale jako rodzynek i z akcentem na "dobry".
Temat:Komentatorzy - Kibice
Zgadzam się z opinią poprzednika. Zdecydowanie za dużo w komentarzach jest luźnej rozmowy a za mało profesjonalnego objaśniania tego co się wydarzyło i hipotetycznie wydarzy. Najbardziej oczekiwany przez kibiców jest komentarz zarówno rozgrywki i wistu (wraz z systemem zrzutek) ale także licytacji - omówienie w miarę znajomości systemu i znaczenia poszczególnych odzywek, wraz z komentarzem dlaczego gracz nie zalicytował (nie mógł???) tego a tego (wskazany kometarz osoby z kręgu grających). Przekaż zatem Rysiu innym komentatorom, żeby rozprawiali o brydżu - zdecydowanie się z tobą zgadzam, że nie powinno być więcej komentatorów niż 3. Za jednego z najlepszych twoich współpracowników uważam Marka Wójcickiego(bardzo profesjonalne i konkretne komentarze), widziałem i podziwiałem także kiedyś komentarze Marcina Leśniewskiego czy Krzysztofa Martensa. Myślę, że tacy komentatorzy z wybitnie analitycznym umysłem powinni mieć pierwszeństwo przed innymi - i z takimi powinieneś przede wszystkim współpracować, bo jak to mówią, mądrzejszego zawsze warto posłuchać.
Pozdrawiam
Adam
Temat:Epitety
Najgorsze w Polskim komentarzu jest to, ze nie dośc, ze jest w nim mało konkretów to jeszcze dużo epitetów w stosunku do graczy, albo ich gry. A przoduje w tym autor artykułu. Naprawde, wchodząc na brydżramę nie ma się ochoty słuchac, że nasza reprezentacja gra jak u cioci na imieninach, zwłaszcza, ze nie idzie za tym żadna konkretna ocena błędów które robią.
Temat:Epitet
Słownik wyrazów obcych PWN - epitet: 2) zn. potoczne: "przydomek nadany komuś, często żartobliwy lub złośliwy"
Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek użył epitetu w stosunku do grających zawodników. Krytyka złych zagrań to inna materia.
Zgadzam się natomiast, że nalezy bardziej szczegółowo wyjaśniać istotę popełnianych błędów.
Temat:K-K
Wyrażę w miarę krótką opinię: otóż, zdecydowanie wolę komentarz "polski", który według mnie zawiera i analizę, i humor, i krytykę, i obstawiania, i kilka drobniejszych elementów. Wszystkim nie da się dogodzić, a niestety jedni wolą suchą analizę inni oczekują np. ciekawostek o graczach itp. Cieszy jedno - komentatorzy nie popadają w samozachwyt i dążą do wyeliminowania błędów. Tak trzymać. Pozdrawiam
























Temat:kibice
Myślę, że powinny być dwie formy komentowania. Jedna dla fachowców, a gdzieś poniżej, dla kibiców. Coś na kształt forum. Powinna być też możliwość kontaktowania się z komentatorami, na przykład przez maile, bądź do jednej osoby, która zbiera uwagi